Debaty, które wciągnęły całą salę. „Wspólne Sprawy” w Grodzkiej – młodzi mówią, dorośli słuchają
Są takie szkolne wydarzenia, które mijają bez echa. I są takie, po których w powietrzu zostaje wyraźne: „wow, to było coś”. Debaty uczniowskie w ramach ogólnopolskiego projektu „Wspólne Sprawy” zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii.
W sali gimnastycznej Zespołu Szkół im. J. Grodzkiej w Łęczycy, 13 listopada 2025 r. zrobiło się głośno… ale w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa. 51 uczniów – o jedną osobę więcej niż zakładano – przyszło nie tylko „odhaczyć obecność”, ale autentycznie wgryźć się w tematy, które dotyczą ich życia tu i teraz.
Było pięć zagadnień, zero nudy i do zrealizowania jedna sekwencja zdarzeń: myślę dyskutuję pytam szukam rozwiązań.
Pięć problemów, które nie są teorią
Każda grupa uczniów dostała temat, który nie jest abstrakcją ani przypadkowym hasłem z programu wychowawczego. To sprawy, z którymi młodzi stykają się codziennie:
1. Hejt, nękanie, cyberprzemoc
2. Uzależnienie od nowych technologii
3. Zdrowie psychiczne – lęki, depresja
4. Nikłe zaangażowanie uczniów w życie kulturalne miasta
5. Brak zajęć rozwijających zainteresowania uczniów
I tu zaczyna się najlepsze: to nie była debata, gdzie młodzi „coś tam sobie pogadają, a my to potem wpiszemy w sprawozdanie”. Oni pracowali. Pytali. Podważali. I znów dopytywali. Zbijali argumenty i formułowali nowe.
Eksperci, którzy nie przyszli wygłosić wykładów
W każdej grupie czekał ekspert – i to nie „za biurkiem”, tylko przy stole, obok uczniów:
Anna Król-Bulińska – pedagog specjalny,
Agnieszka Kwaśniewska – psycholog szkolny,
Katarzyna Zielińska – nauczycielka prowadząca szkolną orkiestrę,
Krzysztof Góralczyk – przedstawiciel Łęczyckiego Domu Kultury.
Uczniowie naprawdę docenili możliwość pytania… Pytań było mnóstwo: rzeczowych, logicznych, drążących tematy.
I właśnie na tej mieszance – wiedzy ekspertów, ciekawości młodych i ich gotowości do kwestionowania zastanych schematów – powstało coś naprawdę wartościowego: pięć „miniplanów naprawczych”, stworzonych przez uczniów, a nie napisanych „za nich”.
Były ponad dwie i pół godziny pracy… a nikt nie spojrzał na zegarek
To chyba najlepsza recenzja tych debat. Nie było narzekania. Nie było kręcenia się na krzesłach.
Był flow, w którym czas po prostu przestaje istnieć. Młodzież weszła w to na sto procent – i to było widać.
Aleksandra Jakubowska i Otylia Rosik – dziewczyny, które podniosły poprzeczkę
To właśnie one, po szkoleniu w Warszawie, podjęły się organizacji całego wydarzenia. I zrobiły to z rozmachem. Teraz czas na kolejny krok. 4-5 grudnia w Warszawie odbędzie się ogólnopolska prezentacja efektów debat w ramach „Wspólnych Spraw”. Ola i Otylia pojadą tam z dumą – bo mają co pokazać. Ich grupa naprawdę zrobiła robotę.
Dlaczego to jest ważne?
Bo to nie była symulacja demokracji. To nie było „udajemy, że słuchamy waszego zdania”. To była prawdziwa rozmowa o realnych problemach, z realnym zaangażowaniem i bardzo konkretnymi wnioskami. A jeśli w szkole rośnie pokolenie, które chce dyskutować, szukać rozwiązań i brać odpowiedzialność za siebie i za świat w jakim żyje, to… chyba robimy to dobrze.
![]() |
![]() |
![]() |